poniedziałek, 1 lutego 2016

szydełkowy wianuszek...

A właściwie dopiero jakaś taka jego wizja i zamysł. Zrobiłam stelaż z drucików florystycznych owiniętych ścisło sznurkiem satynowym. Doszyłam do niego zmarszczoną wstążeczkę szyfonową. Wydziergałam kwiatuszki z białej bawełny, tylko niestety gdy zaczęłam kombinowac, jakby tu te kwiatki dołączyc do reszty, to okazało się, że mają one za mało bieli w bieli i zwyczajnie taki odcień białego nie pasuję do szyfonowej wstążeczki. Wstążka jest śnieżnobiała, a kwiatki przy niej wyglądają jak brudne...
  
Poniżej widac tę różnicę bieli:

 Te 3 kwiatki z góry są gotowe do doszycia, niestety nie pasują kolorem.  Przejrzałam jeszcze raz swoje zapasy i znalazłam moteczek innego  białego kordonka, bez banderolki, który okazał się idealny. Trzy pojedyńcze kwiatuszki powyżej właśnie z niego są...
Na cały wianuszek potrzebuję ok 10 - 12 kwiatków. Wymyśliłam, żeby zrobic 2 rodzaje i umieścic na wianku naprzemiennie. Próbne dwa wyglądają tak:

Chyba na takich już poprzestanę, bo nie mam pomysłu na nic innego, a boję się żeby nie przedobrzyc...
W sumie to nawet sam stelaż ze wstążką wygląda fajnie:


Jakoś tak mocno kojarzy mi się z moim własnym wianuszkiem komunijnym, bo pamiętam że na nim to głównie tiul był...